Głaz jubileuszowy

W Dolinie Świemirowskiej w Sopocie, na niewielkiej leśnej polance, stoi głaz narzutowy z napisem w esperanto. To miejsce łączy w sobie geologiczną przeszłość sprzed milionów lat z burzliwą historią XX wieku – od międzynarodowego ruchu esperanckiego, przez nazistowskie zniszczenia, po powojenne odrodzenie. Obok kamienia rośnie dąb, a całe miejsce nosi miano Polanki Esperantystów.

Nie każdy turysta spacerujący po sopockich lasach wie, że trafia na ślad jednego z największych kongresów esperantystów w historii.

Głaz jubileuszowy
aleja Stanisława Małachowskiego 5, 22-140 Nałęczów
★ 4.7
Polanka Esperantystów w Dolinie Świemirowskiej to niezwykłe miejsce, gdzie historia spotyka się z naturą. Ten malowniczy zakątek kryje w sobie opowieść o międzynarodowym ruchu esperanckim oraz burzliwe losy XX wieku. Warto tu przyjść, by poczuć ducha współpracy i jedności, który przetrwał mimo przeciwności losu.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • unikalny głaz z napisem w esperanto
  • piękny dąb symbolizujący odrodzenie
  • historia międzynarodowej współpracy
  • malownicze otoczenie leśnej polany
  • idealne miejsce na chwilę refleksji

Historia dwóch dębów i dwóch głazów

Wszystko zaczęło się w 1927 roku, kiedy w Gdańsku odbywał się XIX Światowy Kongres Esperanto. Uczestnicy zjazdu postanowili upamiętnić 40-lecie powstania esperanta w symboliczny sposób – na polanie w Dolinie Świemirowskiej posadzili młodego dęba szypułkowego. Sadzonkę podarowało miasto Gdańsk ze swojej plantacji, a esperantyści z różnych krajów przywieźli ziemię ze swoich ojczyzn. Do mieszanki trafiła nawet ziemia z grobu Ludwika Zamenhofa, twórcy esperanta. Powstał kawałek wspólnej międzynarodowej ziemi.

Obok drzewa stanął głaz z pamiątkową tablicą w języku niemieckim i esperanto. Parcele na ten cel przekazali notarialnie właściciele majątków Karlikowa i Świemirowa. Wszystko było dopięte na ostatni guzik – inicjatorem wydarzenia było działające od 1907 roku gdańskie Towarzystwo Esperanta.

Sielanka trwała jedenaście lat. W 1938 roku, gdy władzę w Wolnym Mieście Gdańsku przejęła NSDAP, nazistowska bojówka wycięła dąb i rozbiła głaz. Stało się to zaledwie trzy dni po tzw. kryształowej nocy. Dla faszystów esperanto było symbolem międzynarodowej współpracy, którą chcieli zniszczyć.

Obecny dąb wyhodowano z nasion dębów zasadzonych jesienią 1938 roku w ogrodzie rodziny Spirowskich przy ulicy Smolnej – tuż przed zniszczeniem oryginalnego drzewa. To dzięki tej zapobiegliwości tradycja mogła być kontynuowana.

Powojenne odrodzenie pomnika

W 1959 roku, w setną rocznicę urodzin Ludwika Zamenhofa, kongres esperantystów odbył się w Warszawie. Tego samego roku w Gdańsku zorganizowano XV Międzynarodowy Zjazd Młodzieży Esperanckiej. Była to idealna okazja, by przywrócić pamięć o zniszczonym pomniku.

Na tę samą polanę w Dolinie Świemirowskiej przetransportowano nowy głaz narzutowy. Ma około 60 centymetrów wysokości i nosi napis w języku esperanto, który opowiada całą historię – o pierwszym dębie z 1927 roku, jego zniszczeniu przez faszystów i ponownym zasadzeniu w 1959 roku. Obok posadzono 20-letnią, 3-metrową sadzonkę dęba szypułkowego – tę samą, która została wyhodowana w ogrodzie państwa Spirowskich.

Uroczystość odsłonięcia pomnika odbyła się 26 lipca 1959 roku z udziałem 250 młodych esperantystów z 32 krajów. Od tamtej pory dąb spokojnie rośnie, nabierając z każdym rokiem odpowiedniego dla swojego gatunku dostojeństwa.

Sopockie esperanto – więcej niż jeden pomnik

Głaz jubileuszowy to nie jedyny ślad ruchu esperanckiego w Sopocie. Od początku XX wieku w mieście gościli uczestnicy kongresów poświęconych temu językowi. W Szkole Podstawowej nr 8 przez piętnaście lat – od 1967 do 1982 roku – nauczano esperanta jako jednego z przedmiotów. W 1972 roku w tej samej szkole otwarto pierwsze w Polsce muzeum poświęcone językowi esperanto. Placówka działała do 1978 roku przy ulicy Łokietka 5 i odwiedzali ją znawcy tematu z całego świata.

Sopot był jednym z ważniejszych ośrodków ruchu esperanckiego w Polsce, co dziś pozostaje nieco zapomnianym fragmentem historii miasta.

Co zobaczysz na Polance Esperantystów

Miejsce znajduje się w południowej części Doliny Świemirowskiej, w pobliżu ulic Reja i Smolnej. To trawiasta polanka na skraju lasu, przy której rosną ogródki działkowe. Prowadzi tędy ścieżka turystyczna oznakowana kolorem zielonym.

Sama polanka jest niewielka – rośnie na niej dąb szypułkowy, który dziś ma już ponad 60 lat. Kilka metrów na wschód od drzewa stoi głaz narzutowy z esperanckim napisem. To spokojne, nieco ukryte miejsce, które nie rzuca się w oczy. Nie ma tu tablic informacyjnych ani infrastruktury turystycznej – tylko kamień, drzewo i leśna cisza.

Nieopodal bije potok, który we wrześniu 2013 roku otrzymał esperancką nazwę „Torento”. Całość tworzy kameralny zakątek z historią, która sięga przedwojennych czasów Wolnego Miasta Gdańska.

Dla kogo to miejsce

Polanka Esperantystów to punkt na mapie dla dwóch grup odwiedzających. Pierwsza to miłośnicy historii i ciekawostek – osoby, które lubią odkrywać mniej znane miejsca pamięci i nietypowe wątki przeszłości. Druga grupa to spacerowicze przemierzający sopockie lasy, którzy mogą wpaść tu przy okazji wędrówki szlakiem turystycznym.

Nie jest to atrakcja dla dzieci szukających rozrywki ani dla osób oczekujących widowiskowych zabytków. To raczej przystanek do krótkiego zatrzymania się, przeczytania napisu na kamieniu i chwili refleksji nad historią miejsca.

Esperantyści z różnych krajów wciąż odwiedzają to miejsce. Co roku pod koniec lipca, w rocznicę pierwotnego zjazdu, Stowarzyszenie Esperantystów Trójmiasta TORENTO wraz z Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym organizuje tu święto pamiątkowego dębu.

Jak dojechać i ile czasu poświęcić

Polanka Esperantystów znajduje się w Dolinie Świemirowskiej, która stanowi naturalne przedłużenie ulicy Mikołaja Reja w Sopocie. Najłatwiej dojść tu pieszo od strony ulic Reja lub Smolnej. Miejsce leży na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, w kompleksie Lasów Oliwskich.

Dolinę przecinają turystyczne szlaki – Skarszewski i Wzgórz Szymbarskich. Można połączyć wizytę na polance z dłuższym spacerem po lesie, ewentualnie z wizytą w pobliskim rezerwacie Zajęcze Wzgórze, który obejmuje północno-wschodnią krawędź doliny.

Wstęp na polankę jest bezpłatny – to miejsce dostępne przez całą dobę, bez ograniczeń czasowych. Nie ma godzin otwarcia, ponieważ jest to po prostu fragment lasu z pomnikiem przyrody i historii.

Sam przystanek przy głazie i dębie zajmie 10-15 minut. Jeśli ktoś planuje dłuższy spacer po Dolinie Świemirowskiej lub dalej w głąb Lasów Oliwskich, warto zarezerwować 1-2 godziny. Dolina przechodzi w leśną drogę prowadzącą do Leśnej Polany z odgałęzieniami do Osowej, Rynarzewa, Wielkiego Kacka i Wielkiej Gwiazdy.

Strażnikiem i opiekunem Dębu i Głazu Esperantystów jest Harry Spirowski, którego rodzina była świadkiem i uczestnikiem wszystkich wydarzeń związanych z tym miejscem – od lat 30. XX wieku po czasy współczesne.

Parking można znaleźć przy ulicy Reja, skąd do polanki prowadzi krótki spacer leśną ścieżką. To jedno z tych miejsc w Sopocie, które nie figuruje w przewodnikach turystycznych, ale stanowi ciekawy punkt dla osób lubiących odkrywać lokalne historie i nietypowe zakątki.